
Wazektomia bez skalpela
Wazektomia jest krótkim i małoinwazyjnym zabiegiem stosowanym jako trwała metoda męskiej antykoncepcji. Wydaje się być idealna dla osób będących w stałych związkach, które nie planują posiadania większej ilości potomstwa. Decyzję o poddaniu się wazektomii należy traktować jednak jako ostateczną, z uwagi na wysoki koszt i niepełną skuteczność ewentualnego zabiegu odwrócenia wazektomii.
Spośród licznych opisywanych metod wazektomię wykonuję techniką maksymalizującą skuteczność oraz minimalizującą ryzyko powikłań takich jak np. przewlekły powazektomijny ból jąder, zakażenie rany czy krwiak moszny wymagający drenażu. Obecnie zabiegi, które wykonuję charakteryzują się przede wszystkim:
- zastosowaniem wysokociśnieniowego iniektora, przy użyciu którego podawany jest środek znieczulający – unikamy w ten sposób zdecydowanie bardziej bolesnych zastrzyków – tzw. no-needle vasectomy
- otwarciem skóry za pomocą ostrego dyssektora zamiast skalpela, co minimalizuje traumatyzację tkanek, ryzyko krwiaka, zakażenia rany oraz bólu w miejscu rany – tzw. no-scalpel vasectomy
- zastosowaniem dostępu tylko przez jeden otwór w skórze położony w niewidocznym na co dzień miejscu w kącie na granicy moszny i prącia (tzw. kąt prąciowo-mosznowy) – jedna rana skórna zamiast dwóch związana jest z dwa razy mniejszym ryzykiem zakażenia i krwawienia
- pozostawieniem otwartego końca nasieniowodu od strony jądra, co zmniejsza ryzyko przewlekłego bólu pochodzącego z najądrza (tzw. congestive epidymitis) kosztem nieco większego ryzyka bólu mającego swoje źródło w ziarniniaku nasiennym powstającym w miejscu końca otwartego nasieniowodu, który jednak zdecydowanie lepiej poddaje się ewentualnemu leczeniu farmakologicznemu lub zabiegowemu. Dodatkowo, opisana tutaj „otwartego końca” (tzw. metoda kanadyjska) zwiększa również szansę na powodzenie ewentualnego późniejszego zabiegu odwrócenia wazektomii.
- zobliterowaniem dystalnego końca nasieniowodu (tzn. idącego w kierunku cewki moczowej) na długości około 1 cm za pomocą dedykowanego elektrokautera, co maksymalizuje skuteczność zabiegu ograniczając jednocześnie ryzyko wtórnej rekanalizacji, czyli ponownego samoistnego połączenia się obu końców przeciętego nasieniowodu. Kauteryacja wydaje się być bezpieczniejsza od stosowanej czasami diatermii monopolarnej ze względu na działanie ograniczone do samej błony śluzowej nasieniowodu
- zastosowaniem interpozycji powięziowej czyli umieszczeniu pomiędzy oboma końcami przeciętego nasieniowodu fragmentu ściany powrózka nasiennego, co praktycznie eliminuje ryzyko ponownego udrożnienia się nasieniowodu.
- pozostawieniem krótkiego kikuta proksymalnego odcinka nasieniowodu (tzn. idącego w kierunku jądra) co minimalizuje ryzyko jego niedokrwienia i ewentualnego wtórnego zwężenia, co mogłoby przekładać się na niezamierzone uzyskanie efektu tzw. „zamkniętego końca” z wszystkimi jego konsekwencjami klinicznymi
- zamykaniem rany zapomocą kleju tkankowego Dremabond, dzięki czemu pacjenci po zabiegu nie muszą stosować żadnych opatrunków ograniczając się jedynie do codziennej higieny tej okolicy
- średnim czasem trwania zabiegu na poziomie około 10-15minut
- brakiem rutynowej konieczności wykonywania badań laboratoryjnych przez zaplanowaną wazektomią z uwagi na stosowanie minimalnie inwazyjnej techniki zabiegu (wyjątkiem są pacjenci z zaburzeniami krzepnięcia krwi lub aktywnie stosujący leki przeciwkrzepliwe lub przeciwpłytkowe)
Jak wygląda przygotowanie do zabiegu wazektomii?
Przed zabiegiem wazektomii nie jest wymaga wizyta kwalifikacyjna. Przygotowanie do samego zabiegu ogranicza się do ogolenia okolicy prącia i moszny kilka dni przed zabiegiem (włosy można również przystrzyc do długości kilku mm), natomiast rano w dniu zabiegu należy wziąć prysznic i założyć przylegającą bieliznę. Nie trzeba być na czczo, ponieważ zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym. W przypadku pacjentów stosujących leki rozrzedzające krew należy odstawić je odpowiednio wcześnie przed zaplanowanym zabiegiem.
Zalecenia pozabiegowe prezentują się zwykle następująco:
- znieczulający zastosowany podczas zabiegu przestaje działać po ok. 1-2 godzinach - po tym czasie możliwe jest odczuwanie słabo nasilonego bólu w operowanej okolicy. Przez kilka dni po zabiegu w ramach postępowania przeciwbólowego zażywać leki takie jak np. ibuprofen, deksketoprofen, paracetamol, pyralgina.
- o ile klej tkankowy jest szczelny, nie ma konieczności stosowania na ranę żadnych opatrunków. Klej powinien złuszczyć się wraz z naskórkiem na przestrzeni kolejnych kilkunastu dni.
- konieczna jest dbałość i higiena operowanej okolicy – raz dziennie brać prysznic i osuszać delikatnie okolicę rany. Pierwszy prysznic bierzemy po upływie minimum 24 godzin od zabiegu. Opatrunki, o ile jest konieczność ich stosowania, zakładamy tak długo jak sączy się rana.
- przez okres 7-10 dni wskazany oszczędzający tryb życia, noszenie przylegającej bielizny, abstynencja seksualna, autoertotyczna oraz unikanie spożywania alkoholu. Po tygodniu abstynencji seksualnej możliwy jest powrót do współżycia (sporadycznie u niektórych pacjentów w pierwszych kilku ejakulacjach może pojawić się niewielka domieszka krwi).
- przez okres kolejnych kilku tygodni unikamy kąpieli w wannie, korzystania z sauny, jacuzzi itp.
- ponieważ po zabiegu nie ma pozostawionych szwów, nie ma konieczności umawianie się na wizytę kontrolną celem oceny stanu miejscowego - należy skontaktować się z lekarzem jeśli z rany sączy się będzie treść ropna o brzydkim zapachu.
- mniej więcej 1 na 20 pacjentów, w ciągu pierwszych 3 miesięcy, rozwija się obrzęk i dyskomfort po jednej ze stron moszny będący miejscową reakcją zapalną na resorpcję nasienia – skutecznie leczy się ją 5-7 dniowym stosowaniem leków z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych m.in. ibuprofen, ketorprofen itp.
Od długiego już czasu nie zalecam rutynowej kontroli pozabiegowej, ponieważ tego typu wizyty praktycznie niczego wnoszą. Miarą kontroli i potwierdzenia skuteczności zabiegu jest kontrolne badanie mikroskopowe nasienia wykonane po min. 8-12 tygodniach i minimum 20-25 wytryskach nasienia (m.oin. dedykowane laboratoria, kliniki leczenia niepłodności). Dopiero w momencie uzyskania wyniku potwierdzającego brak obecności w nasieniu ruchliwych plemników możliwa jest rezygnacja ze stosowanej do tej pory antykoncepcji.
Każdy pacjent po zabiegu otrzymuje numer kontaktowy do lekarza przeprowadzającego zabieg, tak, żeby miał możliwość kontaktu w przypadku pojawienia się jakichkolwiek niepokojących objawów.
Najważniejsze informacje o zabiegu
Okiem specjalisty

Dr Adrian Czekaj
Najczęściej zadawane pytania
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości przed planowaną wizytą lub zabiegiem, sprawdź czy pomóc mogą Ci odpowiedzi na pytania zadawane przez innych pacjentów.
Nie. Przed wazektomią wizyta kwalifikacyjna nie jest konieczna, ale warto o niej pomyśleć jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości lub pytania związane z planowaną procedurą.
Tak. Zabieg przeprowadzam wykorzystując technikę otwartego końca z uwagi na mniejsze ryzyko powikłań takich jak m.in. przewlekły ból jąder.
Nie ma takiej konieczności. Sporadycznie badania w postaci morfologii, APTT oraz INR muszą wykonać jedynie Ci pacjenci, którzy mają podejrzenie lub rozpoznane już zaburzenia krzepnięcia krwi.
Nie. Tego typu testy paskowe mają zbyt niską czułość, dlatego charakter potwierdzający mają jedynie badanie wykonane w laboratorium po upływie min. 8-12 tygodniach od zabiegu.
Tak. Po krótkim odpoczynku i upewnieniu się, że dobrze się czujesz, możesz bez większych przeszkód samodzielnie prowadzić samochód.
Wystarczy jedno badanie nasienia wykonane min. 8-12 tygodni po zabiegu, w którym nie może być więcej niż 100 tys. nieruchomych plemników w jednym mililitrze nasienia. Oczywiście część pacjentów dla "spokoju ducha" obiecuje sobie, że takie badanie będą wykonywac az w roku, ale to są już kwestie indywidualne, bez jakichkolwiek wskazan medycznych.
W piśmiennictwie medycznym rzeczywiście opisuje się ryzyko tzw. wtórnej rekanalizacji zdarzające się mniej więcej u 1 na 2000 pacjentów podddawanych wazektomii. Jeśli jednak zabieg wykonany jest prawidłowo od strony technicznej, z elektrokoagulacją końca dystalnego oraz interpozycją powięziową, to takiego ryzyka praktycznie nie ma.
